Duszność u psa lub kota podczas upału: objawy, z którymi nie należy czekać do rana

dusznosc u psa lub kota podczas upalu objawy z ktorymi nie nalezy czekac do rana

Jest 23:40. W mieszkaniu wciąż jest 29 stopni. Pies od dłuższej chwili zieje, a kot schował się pod łóżkiem i oddycha szybciej niż zwykle. Otwierasz okno, stawiasz miskę z wodą i przez moment myślisz: „Może zaraz przejdzie? Może wystarczy poczekać do rana?”.

Przy problemach z oddychaniem czekanie bywa najbardziej ryzykowną decyzją tej nocy. Upał może doprowadzić do przegrzania, ale potrafi też ujawnić chorobę serca, płuc lub górnych dróg oddechowych, która wcześniej dawała jedynie dyskretne sygnały. Gdy zwierzę wyraźnie walczy o każdy oddech, nie musisz znać przyczyny, żeby zacząć działać. Znajdź weterynarza dostępnego teraz, rozpocznij bezpieczne chłodzenie i ruszaj po pomoc.

Ziajanie czy już duszność?

Pies chłodzi organizm głównie przez ziajanie. Po spacerze, zabawie albo silnych emocjach może przez pewien czas oddychać szybko i z otwartym pyskiem. Takie ziajanie powinno jednak wyraźnie osłabnąć, gdy wysiłek się skończy, a zwierzę znajdzie się w chłodnym i spokojnym miejscu.

Duszność wygląda inaczej. Od razu widać, że oddychanie sprawia zwierzęciu trudność. Brzuch mocno pracuje, nozdrza się rozszerzają, szyja jest wyciągnięta, a łokcie odsunięte od klatki piersiowej. Pies może krążyć po mieszkaniu, nie umieć wygodnie się położyć albo trwać w jednej pozycji i niechętnie ją zmieniać. Czasem pojawia się świst, charczenie, chrapliwy dźwięk lub nagła zmiana głosu. Tego nie należy tłumaczyć zwykłym zmęczeniem upałem.

U kota próg alarmowy jest jeszcze niższy. Oddychanie z otwartym pyskiem nie jest dla niego normalnym sposobem radzenia sobie z wysoką temperaturą. Szczególnie niepokojące jest dyszenie w spoczynku, któremu towarzyszą praca brzucha, wyciąganie głowy lub silny niepokój. Nawet jeśli upał wydaje się oczywistym wyjaśnieniem, przyczyną może być między innymi astma, niewydolność serca albo płyn w klatce piersiowej.

Objawy, przy których jedziemy natychmiast

Nie czekaj do rana, jeśli oddech jest bardzo szybki, głośny lub wyraźnie utrudniony. Sprawdź też kolor języka i dziąseł. Siny, szary, bardzo blady albo nienaturalnie intensywnie czerwony kolor to sygnał alarmowy.

Jedź od razu również wtedy, gdy zwierzę obficie się ślini, wymiotuje, ma biegunkę, chwieje się, słabnie, przewraca albo przestaje reagować tak jak zwykle. Drgawki i utrata przytomności oznaczają bezpośrednie zagrożenie życia.

Przy przegrzaniu sytuacja może zmienić się bardzo szybko. Na początku zwierzę jest pobudzone, szuka wody i chłodnej podłogi. Później może nagle się „uspokoić”, ale nie zawsze oznacza to poprawę. Apatia, splątanie, osłabienie i zapaść należą do zaawansowanych objawów udaru cieplnego.

Niewielki margines bezpieczeństwa mają buldogi, mopsy, shih tzu i inne psy krótkoczaszkowe, a także koty perskie. Bardziej narażone są również zwierzęta otyłe, bardzo młode, starsze, z gęstą sierścią oraz chorujące na serce, płuca lub drogi oddechowe. U nich pogorszenie może nastąpić znacznie szybciej, niż podpowiada intuicja.

Co robić w pierwszych minutach

Najpierw przenieś zwierzę do chłodnego, dobrze wentylowanego miejsca. Włącz klimatyzację albo wentylator, zdejmij lub poluzuj obrożę i ogranicz ruch. Postaraj się także nie dokładać mu stresu.

W tym samym czasie zadzwoń do lecznicy i powiedz, że jedziesz ze zwierzęciem, które ma trudności z oddychaniem. Dzięki temu personel może przygotować się do szybkiego przyjęcia pacjenta. Najbliższy dyżur łatwiej sprawdzisz w katalogu pomocy po godzinach.

Jeśli podejrzewasz przegrzanie, zacznij chłodzenie od razu. U psa polewaj tułów i kończyny wodą chłodniejszą od ciała, a następnie zapewnij ruch powietrza. Nie trać czasu na szukanie „idealnie letniej” wody. Nie przykrywaj psa mokrymi ręcznikami. Szybko się ogrzewają i chłodzą mniej skutecznie niż polewanie połączone z nawiewem. Nie używaj też lodowatej wody.

Najpierw rozpocznij chłodzenie, potem ruszaj w drogę. Nie przedłużaj go jednak w domu kosztem szybkiego dotarcia do lecznicy.

Kotu zapewnij chłód i możliwie dużo spokoju. Nie próbuj kąpać go na siłę, jeśli walka tylko nasila duszność. Umieść zwierzę w przewiewnym transporterze, ogranicz dotykanie i jedź w chłodnym samochodzie. Przytomnemu psu lub kotu możesz zaproponować małe porcje wody, ale nigdy nie wlewaj jej do pyska. Nie podawaj również leków dla ludzi ani żadnych środków „na gorączkę”.

Nie zakładaj, że winny jest tylko upał

Gorąca noc może zbiec się z innym zagrożeniem. Jeśli pies lub kot źle oddycha, a domownicy równocześnie skarżą się na ból głowy, nudności, osłabienie lub senność, opuśćcie mieszkanie. Potraktujcie sytuację jak możliwą ekspozycję na tlenek węgla.

Pomocne będą poradniki o objawach awarii piecyka i o tym, co oznacza alarm czujnika czadu. Przy podejrzeniu czadu najpierw wychodzi się na świeże powietrze i wzywa pomoc. Nie próbuj samodzielnie szukać źródła usterki.

Nie marnuj czasu na domową diagnostykę

Krótkie nagranie telefonem może pokazać sposób oddychania i później pomóc lekarzowi. Nie powinno jednak opóźniać wyjazdu. Podobnie jest z liczeniem oddechów czy mierzeniem temperatury. Takie informacje bywają przydatne, jeśli zwierzę zachowuje spokój. Przy sinych dziąsłach, mocnej pracy brzucha, osłabieniu albo oddychaniu kota z otwartym pyskiem domowe pomiary niczego już nie zmienią.

Nie wkładaj dłoni do pyska i nie próbuj na siłę oglądać gardła. Zwierzę, które walczy o oddech, może spanikować i ugryźć, nawet jeśli nigdy wcześniej tego nie robiło. Najważniejsze są chłód, spokój i szybki transport.

„Już oddycha lepiej” nie zamyka sprawy

Po kilku minutach w chłodzie oddech może się uspokoić. To dobry sygnał, ale nie daje pewności, że zagrożenie minęło. Udar cieplny może uszkadzać narządy, a jego poważniejsze konsekwencje nie zawsze widać od razu.

Chwilowa poprawa nie wyklucza też astmy, obrzęku płuc, niewydolności serca, porażenia krtani ani zespołu oddechowego ras krótkoczaszkowych. Zwierzę, które miało wyraźną duszność, powinno zostać zbadane nawet wtedy, gdy w drodze do lecznicy zaczyna wyglądać lepiej.

Przygotuj plan, zanim zrobi się naprawdę gorąco

W telefonie warto zapisać numer zwykłej lecznicy i najbliższego dyżuru. Transporter, smycz oraz dokumentację chorób przewlekłych najlepiej trzymać w miejscu, do którego można sięgnąć bez przeszukiwania szaf.

Jeżeli podczas upału zabraknie zasilania i przestanie działać wentylator lub klimatyzacja, najpierw przenieś zwierzę w chłodniejsze miejsce. Dopiero gdy będzie bezpieczne, sprawdzaj, czy to brak prądu czy po prostu wybite bezpieczniki. Więcej porad na nagłe sytuacje znajdziesz na blogu Nocnych Marek.

Przy duszności nie ustawiamy budzika na szóstą rano i nie czekamy, żeby sprawdzić, „czy przejdzie”. Gdy zwierzę walczy o powietrze, liczą się minuty. Chłodź, dzwoń i jedź. Pomoc po godzinach istnieje właśnie na takie noce.

Potrzebujesz pomocy po godzinach? Sprawdź katalog usług Nocnych Marek.

Przewijanie do góry