Auto zgasło podczas wakacyjnej podróży i nie chce odpalić: jak zabezpieczyć miejsce awarii?

auto zgaslo podczas wakacyjnej podrozy i nie chce odpalic

Jeszcze chwilę temu droga była tylko tłem wakacyjnego wyjazdu. Klimatyzacja pracowała, dzieci zajmowały się swoimi sprawami, a nawigacja spokojnie odliczała kilometry do celu. Nagle silnik cichnie. Samochód zaczyna zwalniać, na desce rozdzielczej zapalają się kontrolki, a kierowca przez moment próbuje zrozumieć, co właściwie się wydarzyło.

To zupełnie naturalna reakcja. Tyle że pobocze ruchliwej drogi nie jest dobrym miejscem na sprawdzanie akumulatora, poziomu paliwa czy temperatury silnika. W tej chwili ważniejsze jest coś innego: zatrzymać samochód i zabezpieczyć pasażerów tak, żeby niewielka awaria nie zamieniła się w naprawdę niebezpieczną sytuację.

Przy nagłych zdarzeniach kolejność działania ma znaczenie. Najpierw odcinamy zagrożenie, później oceniamy sytuację, a dopiero potem szukamy przyczyny. Podobną zasadę opisujemy w poradniku o pierwszych minutach po zalaniu. Na drodze sprawdza się ona dokładnie tak samo.

Samochód zgasł, ale nadal się porusza

Zgaśnięcie silnika nie oznacza, że auto natychmiast stanie. Nadal możesz wykorzystać jego rozpęd, żeby opuścić pas ruchu. Włącz światła awaryjne, mocno trzymaj kierownicę i spokojnie skieruj samochód na parking, zatokę, szerokie pobocze albo pas awaryjny.

Kierownica może stawiać większy opór, a pedał hamulca wydawać się twardszy niż zwykle. To potrafi zaskoczyć, zwłaszcza jeśli wcześniej nigdy nie zdarzyła Ci się podobna sytuacja. Nie wykonuj gwałtownych ruchów. Jedź możliwie przewidywalnie, żeby kierowcy za Tobą zdążyli zauważyć, że zwalniasz i zjeżdżasz z pasa.

Jeżeli przed Tobą znajduje się zakręt, zwężenie albo wzniesienie ograniczające widoczność, spróbuj zatrzymać samochód w lepiej widocznym miejscu. Oczywiście tylko wtedy, gdy auto nadal się toczy i możesz zrobić to bez ryzyka.

Po zatrzymaniu zaciągnij hamulec postojowy. W samochodzie z automatyczną skrzynią ustaw pozycję P, a przy skrzyni manualnej zostaw włączony bieg. Światła awaryjne powinny pozostać włączone.

Najpierw wyprowadź pasażerów

Gdy samochód stoi już poza głównym torem jazdy, zajmij się ludźmi. Maska, instrukcja obsługi i telefon do mechanika mogą jeszcze chwilę poczekać.

Przy ruchliwej drodze wysiadajcie od strony pobocza. Kamizelki odblaskowe najlepiej założyć jeszcze wewnątrz auta. Właśnie dlatego nie powinny leżeć pod kompletem walizek, dmuchanym flamingiem i torbą z prowiantem. Znacznie lepszym miejscem będzie schowek, kieszeń drzwi albo przestrzeń pod siedzeniem.

Dzieci, seniorów i zwierzęta odprowadź możliwie daleko od jezdni. Na drodze szybkiego ruchu najbezpieczniej będzie za barierą ochronną. Nie czekajcie przy samochodzie, nawet jeśli pada, jest gorąco albo pomoc ma dotrzeć „za kilka minut”. Auto stojące na poboczu nadal znajduje się bardzo blisko rozpędzonych pojazdów.

Ostrzeż innych, ale nie ryzykuj niepotrzebnie

Trójkąt ostrzegawczy powinien stać na tyle daleko za samochodem, żeby nadjeżdżający kierowcy zdążyli zwolnić lub zmienić pas. Ustawienie go kilka kroków od tylnego zderzaka zwykle niewiele daje, zwłaszcza na szybkiej trasie.

Zanim ruszysz z trójkątem, rozejrzyj się i oceń sytuację. Jeżeli możesz przejść poboczem albo za barierą, wybierz właśnie tę drogę. Jeśli samochód zatrzymał się na czynnym pasie, widoczność jest słaba, a wyjście oznacza wejście pomiędzy jadące auta, odpuść. Oddal się razem z pasażerami i zgłoś zagrożenie pod numerem 112.

Trójkąt ma ostrzegać innych kierowców. Nie warto próbować ustawiać go za wszelką cenę, jeśli po drodze sam możesz zostać potrącony.

Zanim zadzwonisz po pomoc, ustal swoją lokalizację

Rozmowa z assistance albo pomocą drogową pójdzie znacznie sprawniej, jeśli wcześniej ustalisz, gdzie dokładnie się znajdujesz. Informacja „stoimy gdzieś na trasie do Gdańska” niewiele pomoże osobie, która ma wysłać lawetę.

Sprawdź numer drogi, kierunek jazdy, najbliższy węzeł, miejscowość lub stację paliw. Przyda się też oznaczenie kilometra albo lokalizacja wyświetlana w mapach telefonu. Powiedz, czy samochód stoi całkowicie na poboczu, ilu jest pasażerów i czy pojawiły się dodatkowe zagrożenia, na przykład dym, zapach paliwa albo wyciek.

Jeśli awaria wydarzyła się późnym wieczorem, możesz zajrzeć do katalogu usług i sprawdzić, którzy fachowcy pracują po standardowych godzinach. Nocne Marki powstały po to, żeby w takiej chwili nie przekopywać przypadkowych wyników wyszukiwania, lecz szybciej znaleźć pomoc po godzinach.

Przed zaakceptowaniem usługi zapytaj o koszt dojazdu, orientacyjną cenę holowania i miejsce, do którego samochód zostanie przewieziony. Taka krótka rozmowa pozwala uniknąć późniejszych nieporozumień.

Pobocze nie jest miejscem na eksperymenty

Gdy samochód stoi już bezpiecznie, łatwo ulec pokusie, żeby od razu otworzyć maskę. Może wystarczy poruszyć przewodem, poprawić klemę albo jeszcze raz przekręcić kluczyk?

Na parkingu można spokojnie sprawdzić podstawowe rzeczy. Na pasie awaryjnym lepiej skrócić czas spędzany przy samochodzie do minimum. Szczególnie po zmroku, podczas deszczu albo na ruchliwej trasie.

Nie uruchamiaj ponownie silnika, jeśli widzisz dym, czujesz paliwo lub intensywną spaleniznę. Podejrzanego zapachu nie należy lekceważyć tylko dlatego, że nie widać ognia. Podobny mechanizm opisujemy w artykule o zapachu spalenizny. Kolejne próby uruchomienia uszkodzonego urządzenia mogą jedynie pogorszyć sytuację.

Jeżeli spod auta wycieka płyn, nie dotykaj go i nie sprawdzaj palcem, co to jest. Z bezpiecznej odległości zwróć uwagę na jego kolor, zapach oraz miejsce wycieku. Te informacje przekaż osobie organizującej pomoc.

Pięć minut przygotowania, które później robi różnicę

Przed wakacyjnym wyjazdem warto sprawdzić coś więcej niż ciśnienie w oponach i poziom paliwa. Umieść kamizelki oraz trójkąt w łatwo dostępnym miejscu, zapisz numer assistance, naładuj powerbank i sprawdź, czy polisa obejmuje holowanie z trasy.

Dobrze też przygotować mieszkanie na czas nieobecności. Przyda się nasz poradnik o zabezpieczeniu instalacji przed wyjazdem, a przed sezonem gwałtownych burz również tekst o skutkach przepięć.

Awaria samochodu może wywrócić wakacyjny plan do góry nogami, ale nie musi oznaczać chaosu. Najpierw zjedź z toru jazdy i wyprowadź pasażerów w bezpieczne miejsce. Potem ostrzeż innych kierowców i wezwij pomoc. Na szukanie przyczyny przyjdzie czas. Samochodem zajmie się fachowiec, a Twoim zadaniem jest dopilnowanie, żeby wszyscy bezpiecznie doczekali jego przyjazdu.

Przewijanie do góry